Program Au Pair

Jak już wspomniałam we wcześniejszym wpisie, po ukończeniu studiów zdecydowałam się na wielką zmianę w moim życiu. W związku z tym, że jednym z kierunków, który ukończyłam była Amerykanistyka, podjęłam decyzję o wyjeździe do Stanów Zjednoczonych.

Gdzieś w trakcie studiów dowiedziałam się o programie Au Pair, który jest niczym wygrana na loterii dla młodych ludzi, którzy za niewielkie pieniądze są gotowi przez jakiś czas zamieszkać w obcym kraju, podróżować i poznawać obce kultury. Na czym zatem konkretnie polega program au pair? Otóż przez minimum dwanaście miesięcy (w przypadku USA, jeśli natomiast chcecie wyjechać do kraju europejskiego wyjazd może być krótszy np. tylko wakacyjny) będziecie mieszkać z amerykańską rodziną i pomagać rodzicom w opiece nad dziećmi. Innymi słowy jest to popularna za granicą live-in nanny.

Już na ostatnim roku studiów decyzja była niepodważalna – lecę do USA. Dlaczego? Pierwszą rzeczą, która miała wpływ na tą decyzję była chęć zwiedzenia Stanów Zjednoczonych. Wyjazd na wizie turystycznej wiąże się ze znacznymi kosztami, chyba że w planach macie tylko jedno konkretne miejsce. Ja wiedziałam, że tylko jedno nie zaspokoi mojego apetytu i od razu chciałam zobaczyć USA wzdłuż i wszerz. Od Nowego Jorku, przez Houston, aż po Los Angeles. Drugim, równie ważnym czynnikiem była chęć doskonalenia języka. Mimo, że od mniej więcej czternastu lat uczyłam się języka angielskiego w szkole, na studiach, a nawet w szkole językowej, nadal nie potrafiłam mówić i komunikować się w tym języku. Wstyd i strach mnie paraliżowały. Te dwa uczucia towarzyszyły mi jeszcze przez jakiś czas po wyjeździe do Stanów Zjednoczonych, ale w końcu w sposób naturalny i niezauważony odeszły w niepamięć.

Jeśli jeszcze nie słyszeliście o programie Au Pair zapewne zastanawiacie się jakie warunki trzeba spełnić żeby wyjechać. Otóż:

· musisz mieć pomiędzy 18 a 26 lat ( nie możesz mieć ukończonych 26 lat przed wylotem do Stanów, ale nic nie stoi na przeszkodzie jeśli wylecisz np. dwa dni przed 26 urodzinami).

· Musisz posiadać ważne prawo jazdy – niestety jest to warunek konieczny.

· Musisz mieć ukończoną co najmniej szkołę średnią.

· Musisz mieć doświadczenie w opiece nad dziećmi (minimum 200 godzin z ostatnich 3 lat jeśli masz 18-20 lat, lub 200 godzin z ostatnich 5 lat)

· Musisz znać język angielski w stopniu minimum komunikatywnym.

· Oczywiście musisz też lubić pracę z dziećmi.

Skoro zatem znamy już warunki jakie musicie spełnić, skupmy się na tym co dostajecie w zamian. Oprócz oczywistego, jakim jest doszlifowanie języka, podróżowanie i poznawanie ciekawych ludzi, zgodnie z rządowymi wymogami macie zagwarantowane:

· trzydniowe szkolenie tuż po przylocie do Stanów,

· wyżywienie,

· nocleg,

· tygodniowe kieszonkowe: 198 $

· pracę nie przekraczającą 45 godzin tygodniowo,

· półtora dnia wolnego w tygodniu i jeden cały wolny weekend w miesiącu,

· 500 $ na edukację, czyli na dowolny wybrany kurs w lokalnym college. Warto pamiętać, że uzyskanie tzw. kredytów jest konieczne do pomyślnego ukończenia programu, czy nawet przedłużenia programu o kolejne 6, 9 lub 12 miesięcy jeśli się na to zdecydujecie.

· Bezpłatny przelot w obie strony. Uwaga, jeśli nie ukończycie programu pomyślnie za bilet powrotny prawdopodobnie będziecie musieli zapłacić sobie sami.

· Po ukończeniu programu dostajecie dodatkowy miesiąc na zwiedzanie USA.

Decydując się na taki wyjazd do Stanów Zjednoczonych musicie pamiętać, że skorzystanie z agencji au pair jest konieczne. Na stronie Departamentu Stanu możecie znaleźć listę wszystkich agencji uznawanych przez amerykański rząd. Dwie z nich: Cutural Care i Au Pair in America mają swoje oddziały w Polsce, natomiast reszta między innymi Au Pair Care i Interexchange współpracują z polskimi pośrednikami jakim są Prowork czy Gawo.

Kolejną istotną kwestią jest cena. Otóż przedział cenowy jest ogromny. Ceny wahają się od 1090 zł w Gawo do 4286 zł w Cultural Care. *Uwaga! Obecnie agencja APIA oferuje 700 zł zniżki programowej jeśli zarejestrujecie się i przejdziecie interview z konsultantką przed Świętami.* Dodatkowo warto pamiętać, że agencje zapewniają podstawowe ubezpieczenie, natomiast za rozszerzenie musicie dodatkowo zapłacić. Wyjątkiem jest Prowork, który zapewnia, że w Au Pair Care ubezpieczenie rozszerzone jest już wliczone w cenę.

Oczywiście opłata programowa to nie jedyny wydatek, który musicie doliczyć. W koszty dodatkowe należy wliczyć między innymi wizę (160$), międzynarodowe prawo jazdy (35zł), zaświadczenie o niekaralności (30zł), zdjęcia wizowe, plus oczywiście wydatki związane z samym wyjazdem – jednak to już od was zależy ile wydacie na ubrania, lekarstwa, kosmetyki itp.

Większość z Was zapewne zastanawia się na jakim poziomie powinniście znać język angielski żeby wyjechać. Otóż wymogiem jest znać język na poziomie komunikatywnym, czyli takim który pozwoli Wam na swobodne komunikowanie się z rodziną goszczącą, dziećmi oraz innymi au pair. Oczywiście im poziom języka jest wyższy tym lepiej, ale nie zrażajcie się jeśli Wasz angielski pozostawia wiele do życzenia, bo przecież po to jedziecie – by ten język podszkolić.

Jak wygląda sam proces aplikacji? Jest dość szybki i prosty. Najpierw rejestrujecie się na stronie wybranej agencji, wypełniacie profil. Następnym etapem jest rozmowa z konsultantką. Rozmowa odbywa się w języku polskim, ale oczywiście poziom znajomości języka angielskiego również zostaje pokrótce sprawdzony. Po pozytywnym przejściu interview, uzupełniacie swój profil, dodajecie referencje, zaświadczenie lekarskie oraz załączacie zdjęcia i krótki filmik, w którym opowiadacie o sobie. Ostatnim etapem są rozmowy online z rodzinami goszczącymi i wybór tej najbardziej nam pasującej. A później już tylko zostaje spakowanie walizek, pożegnanie i lot międzykontynentalny.

Podsumowując, program au pair daje ogromne możliwości i czasami zmienia nas nieodwracalnie. W moim przypadku stałam się bardziej pewna siebie, odważniejsza i otwarta na to co nowe. Język nie jest już dla mnie powodem do obaw czy wstydu, bez większego problemu komunikuję się z obcokrajowcami. Mam przyjaciół na całym świecie, których mogę odwiedzać lub radzić się co koniecznie zobaczyć w ich rodzimych krajach. Przyjaźnie, które zawrzecie w trakcie tego roku są to przyjaźnie na całe życie. Wierzcie mi, nikt inny nie zrozumie waszych rozterek lepiej niż inna podróżnicza dusza.

Nie mogę zapomnieć o najważniejszym. Program au pair pozwolił mi – zresztą tak jak to sobie założyłam – zobaczyć moje wymarzone Stany Zjednoczone. Udało mi się postawić nogę aż połowie wszystkich stanów i zobaczyć większość miejsc, które były na mojej liście. W trakcie całego roku podróżowałam głównie weekendowo. Połowę swojego urlopu spędziłam w Nowym Jorku, a drugą połowę na road tripie po Kalifornii i Nevadzie. Po skończeniu programu, w ramach tzw. travel month wybrałam się w moją ostatnią podróż tuż przed powrotem do Europy. Uderzyłam w Colorado, Południową Dakotę oraz Teksas.

Więcej o moich podróżniczych wojażach po USA w kolejnych postach. Także śledźcie uważnie! Następny przystanek: miasto, które nigdy nie śpi – Nowy Jork.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s