Parki Narodowe Banff i Jasper oraz podróż przez niesamowitą Icefields Parkway.

Z pociągu wysiedliśmy w późne niedzielne popołudnie w Jasper. Swoje pierwsze kroki skierowaliśmy oczywiście do hotelu. Po trzech dniach i trzech nocach w podróży, nie marzyliśmy o niczym innym jak o długim prysznicu.

Pierwszą noc spędziliśmy w The Athabasca Hotel w centrum Jasper. Hotel ten zaliczyłabym do tych wartych polecenia jeśli podróżujecie z ograniczonym budżetem, cenicie sobie wygodę i czystość, a nie super luksusy. W skali 1-10, przyznaję mu 7. Za pokój na jedną noc zapłaciliśmy 130CAD.

Na kolejne trzy noce zarezerwowaliśmy Timberland Hotel w miejscowości Hinton, która oddalona jest od Jasper o około 70 kilometrów. Tam z kolei za dwie noce zapłaciliśmy 170CAD. Jest to typowy przydrożny hotel, przyzwoicie czysty, aczkolwiek miał on w sobie coś takiego, że nie czułam się tam 100% bezpiecznie. W mojej skali zasłużył jedynie na 4.


Wypożyczenie samochodu.

Coś co nas bardzo zaskoczyło w Jasper to bardzo krótkie godziny otwarcia wypożyczalni samochodów. Ze względu na to, że na miejsce przybyliśmy w niedzielne popołudnie, musieliśmy czekać do następnego dnia, by odebrać nasz wcześniej zarezerwowany samochód.

Wypożyczalnia Enterprise znajduje się na stacji kolejowej, więc nie jest trudno ją zlokalizować. Ze względu na krótkie godziny otwarcia, dostępna jest opcja „drop off after hours”, czyli możemy oddać samochód również po zamknięciu wypożyczalni. W takiej sytuacji parkujemy samochód na parkingu Enterprise, a klucz wrzucamy do specjalnej skrzynki znajdującej się na stacji kolejowej. Niestety, stacja również zamykana jest dość wcześnie, bo około godziny 18, więc i dostęp do skrzynki jest ograniczony. Na szczęście firma wychodzi klientom naprzeciw i klucz do samochodu możemy zostawić także na czynnej całą dobę recepcji hotelu Whistlers Inn, który znajduje się po drugiej stronie ulicy. Właśnie to udogodnienie uratowało nasz ostatni wieczór w Albercie, ale o tym później.


W trakcie naszej wizyty w Jasper udało nam się zobaczyć między innymi:

Maligne Canyon

Długość trasy: Około 4 km.

Czas: 1-2 godziny.

Valley of the Five Lakes

Długość trasy: 4.5 km.

Czas: 1.5 – 2 godzin.

Sulphur Skyline Trail

Długość trasy: 4 km w jedną stronę.

Czas: 4 – 6 godzin.

*Jest to dość trudna górzysta trasa. Końcowy odcinek jest szczególnie stromy.

Athabasca Falls

Długość trasy: około 1 km.

Czas: 20 minut.

Patricia Lake

Długość trasy: około 5 km jeśli chcecie okrążyć jezioro.

Czas: 1.5 godziny.


Po czterech dniach w Parku Narodowym Jasper ruszyliśmy w kierunku Banff. Droga z Jasper do Banff nie należy do zwyczajnych tras. Uznawana jest ona za jedną z najpiękniejszych na świecie. Icefields Parkway, bo tak się ona nazywa, ciągnie się przez 230 kilometrów i w zasadzie można ją już pokonać w nieco ponad trzy godziny. Jednak uwierzcie mi, że widoki są tak niesamowite, że będziecie chcieli zatrzymywać samochód średnio co 5-10 minut. By zobaczyć wszystkie piękne miejsca na tej trasie, myślę, że potrzeba 2-3 dni.

My przeznaczyliśmy na to tylko jeden dzień. Mimo, że zatrzymywaliśmy się bardzo często, mam spory niedosyt, że i tak nie zobaczyłam tego wszystkiego co chciałam.

Dłuższe przystanki po drodze z Jasper do Banff, które zrobiliśmy to:

Bow Lake

Columbia Icefield

To skupisko lodowców o łącznej powierzchni 325 kilometrów kwadratowych jest według mnie jednym z najciekawszych oraz najpiękniejszych miejsc na trasie Icefield Parkway. Zwiedzający mają szereg propozycji do wyboru. Można spokojnie przespacerować się po kawałeczku Athabasca Glacier (kto z Was nigdy nie chciał postawić nogi na lodowcu!?) lub kupić bilet na autobus, którym udacie się na przejażdżkę po lodowcu. Niedaleko znajduje się również platforma obserwacyjna ze szklaną podłogą, na którą wstęp kosztuje 25CAD.   

Lake Louise


Z racji, że Banff jest miasteczkiem bardzo popularnym, ceny za noclegi są dość wygórowane. Dlatego znowu zdecydowaliśmy się spać trochę dalej, w miasteczku Canmore oddalonym od Banff o około 34 kilometry. Wybraliśmy The Big Horn Motel i za dwie noce zapłaciliśmy nieco ponad 300CAD. Hotel ten był czysty, a dla mnie to jeden z najważniejszych czynników, dzięki któremu zapomniałam już o niezbyt atrakcyjnym pokoju. Oceniłabym go na 5.

W trakcie naszej krótkiej wizyty w Banff (tylko dwa dni) oprócz spacerów po mieście udało nam się zobaczyć:

Grassi Lakes

Długość trasy: 4.5 kilometra

Czas: 1.5 – 2 godziny.

Lake Minnewanka

Ghost town – Bankhead

Cave and Basin National Historic Site

To miejsce, czyli jaskinię  z gorącymi źródłami warto odwiedzić głównie z jednego powodu: to tu narodziła się idea Parków Narodowych w Kanadzie. Kiedy w 1883 roku trzech pracowników kolei odkryło to miejsce, uznano, że warto je wykorzystać by przyciągnąć turystów. Tak też zrobiono, rok później otwarto budynek z basenem gorących źródeł. Dwa lata później Kanadyjski rząd, by uniknąć sprzedaży okolicznych gruntów pod komercjalny użytek, nadał temu miejscu nazwę Rezerwat Gorących Źródeł Banff. I tak właśnie w tym miejscu powstał pierwszy Park Narodowy w Kanadzie.


Po dwóch dniach spędzonych w Banff, wróciliśmy do Jasper, by oddać nasz samochód oraz wsiąść do autobusu zabierającego nas do Vancouver. Drogę powrotną przez Icefields Parkway pokonaliśmy szybciej, bez dłuższych przystanków. Nie obyło się jednak bez przygód. Mniej więcej w połowie trasy zaskoczyła nas śnieżyca. W sierpniu! Na szczęście śnieg padał tylko na mniej więcej 20 minutowym odcinku i reszta drogi do Jasper odbyła się bez większych przeszkód.

Tak jak wspomniałam wcześniej, opcja „drop off after hours” i recepcja hotelu Whistlers Inn bardzo udogodniły nam nasz ostatni wieczór w Jasper. Na miejsce dotarliśmy wieczorem, a odjazd naszego autobusu do Vancouver zaplanowany był na godzinę 3 w nocy. Oczywiście,  wynajmowanie pokoju na kilka godzin nie miało większego sensu, więc postanowiliśmy te ostatnie chwile spędzić gdzieś w restauracji bądź barze. Na nasze nieszczęście większość biznesów zamyka się (bądź zamykało, może teraz się to zmieniło) około godziny 22-23. Jak łatwo policzyć, nadal zostało nam około 4-5 godzin czekania na autobus, a stacja kolejowo- autobusowa oczywiście była zamknięta. Z ratunkiem przyszedł samochód – ostatnie kilka godzin spędziliśmy oglądając filmy w samochodzie. Klucze podrzuciliśmy do recepcji około 2:30 w nocy i nie było to dla nich żadnym problemem.


*Musicie pamiętać, że opisuję tutaj podróż, którą odbyłam dwa lata temu. Ceny pokoi, godziny otwarcia oraz zasady wypożyczania samochodów mogły ulec zmianom.

**Nasza podróż do Jasper & Banff, a następnie do Vancouver miała miejsce tuż po wielkich pożarach w Kolumbii Brytyjskiej. Na niektórych zdjęciach (Lake Louise, Lake Minnewanka), można zauważyć zadymienie, które utrzymywało się przez kilka tygodni również nad częścią prowincji Alberta.

***Poruszając się zarówno po Parku Narodowym Jasper jak i Parku Narodowym Banff musicie posiadać Discovery Pass (roczny bilet wstępu na teren wszystkich Parków Narodowych w Kanadzie) lub wykupić National Park Day Pass już na miejscu. Więcej informacji na ten temat możecie znaleźć tutaj.


Następnym razem zabiorę Was do Vancouver, mojego ostatniego przystanku podróży po Kanadzie.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s