Gdybym nie mieszkała w Kanadzie, zamieszkałabym… w Holandii!

Czasami nachodzą mnie myśli i zastanawiam się gdzie bym teraz była, gdybym nie wylądowała w Kanadzie. I zawsze odpowiedź nasuwa mi się tylko jedna: Holandia. Nie, nie Polska, bo niestety tam już dawno nie mogłam się odnaleźć.


Holandia od dawna zajmuje specjalne miejsce w moim serduchu. Odkąd skończyłam 15/16 lat to właśnie tam spędzałam każde wakacje. Najpierw odwiedzałam tam moją mamę, która mieszka i pracuje w Holandii od 16 lat, a później traktowałam te wakacje jako wyjazd zarobkowy. W moim życiorysie znajdziecie m.in. zbiory truskawek oraz pracę w szkółce drzewek i krzewów. Pracowałam też kilka tygodni przy pakowaniu owoców w fabryce. Jednak najwięcej czasu spędziłam na zbiorach papryki. W sumie to aż 6 sezonów. Temat prac sezonowych to zdecydowanie temat na całkiem dłuższe wywody, ale jedno jest pewne: wszystkie te zajęcia bardzo mnie zahartowały, poniekąd ukształtowały mnie jako osobę, a przede wszystkim nauczyły ciężkiej pracy.


Za co więc tak bardzo lubię Holandię, że widziałabym ją jako swój dom?

Po pierwsze za ludzi! Uwielbiam ich za dystans do siebie i ich (czasami aż do bólu) bezpośredniość. Uwielbiam ich za podejście do życia – raz się żyje! I uwielbiam w nich też tą żywotność – wiek się nie liczy, wszystko wszystkim wypada, nie ma co się zamartwiać pierdołami.

Wszyscy mówią, że Amerykanie i Kanadyjczycy są tacy uśmiechnięci i życzliwi. Ale jest to mniej lub bardziej fałszywa życzliwość. Natomiast Holendrzy są naprawdę bardzo życzliwi i pomocni. I to tak szczerze, od serca, a nie tylko na pokaz.

Po drugie, uwielbiam holenderską architekturę! Mogę spacerować uliczkami tak samo małego miasteczka jak i dużego miasta i zachwycać się budynkami godzinami. Zwłaszcza Amsterdam to jest takie moje miejsce, do którego zawsze lubię wracać.

Po trzecie, krajobrazy. Pola tulipanów, wiatraki i kanały zdecydowanie mają urok, który wyróżnia Holandię na tle innych krajów, które udało mi się zobaczyć.

Po czwarte, życie płynie z wolna. Nie ma wyścigu szczurów, Holendrzy zawsze na wszystko znajdą czas, a weekendy spędzają w gronie najbliższych.

Po piąte, ścieżki rowerowe! A nawet jeśli nie ma ścieżki rowerowej to rowerzysta i tak ma wszędzie pierwszeństwo i jest traktowany z wysoką kulturą. Nie ma trąbienia i  szalonego wyprzedzania.

Po szóste, ekologia. Holandia jest jednym z krajów z największą ekologiczną świadomością wśród jego mieszkańców. Już kilkanaście lat temu, w trakcie moich pierwszych wizyt w tym kraju moją uwagę zwróciło to jak bardzo przykładają oni wagę do ekologicznych rozwiązań. Myślę, że samo poruszanie się rowerami gdziekolwiek się da jest wielkim ukłonem w stronę ekologii. Bardzo dużą uwagę przykłada się do recyklingu. A ostatnim holenderskim hitem ekologicznym, o którym słyszałam są biodegradowalne trumny!

A gdyby powyższe powody zbytnio do kogoś nie przemawiały to zostawiam Was ze zdjęciami pięknej Holandii.


Jedna z platform kwiatowych w trakcie festiwalu Bloemencorso w Zundert.

I troszkę mojego ukochanego Amsterdamu:

A Wy, gdybyście się tak zastanowili to w jakim kraju byście się najbardziej widzieli?

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s