Moja droga do stałej rezydentury (PR) w Kanadzie.

16 kwietnia wydarzyło się coś na czekałam bardzo, bardzo długo! Moja aplikacja o stałą rezydenturę w Kanadzie została rozpatrzona pozytywnie, a kilka dni później w mojej skrzynce e-mailowej wylądował „złoty” list zaczynający się od słów: „Z przyjemnością informujemy, że oficjalnie jesteś Stałym Rezydentem Kanady”.

Na PR (Permanent Residency), czyli Stałą Rezydenturę w Kanadzie czekałam od 16 Maja 2020, czyli dnia, kiedy złożyłam swoją pierwszą aplikację w programie Express Entry (w kategorii Canadian Experience Class).

Posiadanie PR to niewyobrażalna ulga. Nie muszę martwić się już o zmiany wiz, mam podobne prawa jak kanadyjscy obywatele (oczywiście poza prawem do głosowania i posiadaniem kanadyjskiego paszportu), mogę wrócić do szkoły i nie płacić podwójnej/potrójnej stawki za czesne jak międzynarodowy student.


Jak zatem krok po kroku wyglądała moja emigracja do Kanady? Od pierwszego wyjazdu na IEC, aż po Stałą Rezydenturę.

IEC.

W lipcu 2017 roku przyleciałam do Toronto dzięki programowi IEC (International Experience Canada) w kategorii Working Holiday. Więcej o tym programie możecie poczytać w tym wpisie.

Gdy moje pozwolenie na pracę powoli zbliżało się do wygaśnięcia, w czerwcu 2018 roku złożyłam aplikację o zmianę statusu na turystyczny. Chciałam wykorzystać mój work permit i pracować do ostatniego dnia, by później wybrać się w podróż i odkrywać Kanadę. Na statusie turystycznym pozostałam do września 2018 roku i wróciłam do Polski. Nie na długo.

3 miesiące później ponownie siedziałam w samolocie lecącym do Toronto, tym razem jako turysta z zamiarem znalezienia oferty pracy, a następnie aplikowania po raz drugi o IEC, w kategorii Young Professionals.

*Polscy obywatele mogą skorzystać z programu dwa razy pod warunkiem, że pierwszy i drugi raz nie będą podpadać pod tę samą kategorię. Kategorie są trzy: working holiday, young professionals i co-op). Ponadto, pomiędzy pierwszym work permit, a aplikacją o drugi musi upłynąć przynajmniej 6 miesięcy przerwy.

Na początku lutego 2019 roku znalazłam pracodawcę, który przystał na warunki programu i zaoferował mi zatrudnienie. Cała aplikacja w kategorii Young Professionals trwała ponad 2 miesiące. Końcem kwietnia 2019 roku otrzymałam swoje drugie (roczne) pozwolenie na pracę w Kanadzie. To zatrudnienie było dla mnie niezwykle ważne, ponieważ doświadczenie i liczba przepracowanych godzin dawała mi przepustkę do aplikowania o PR.

Kolekcjonowanie dokumentów.

We wrześniu 2019 roku będąc na wakacjach w Polsce odwiedziłam swoje byłe uczelnie, po to by zebrać potrzebną dokumentację i wysłać ją do WES (World Education Services) w celu ewaluacji moich polskich dyplomów. Dzięki tej ewaluacji zyskałam dodatkowe punkty w programie.

Aplikowałam również o zaświadczenie o niekaralności z Polski.

W marcu 2020, dosłownie na kilka dni przed pierwszym lockdownem przystąpiłam do egzaminu z języka angielskiego – CELPIP.


Aplikowanie o PR.

W kwietniu 2020, gdy upłynął dokładnie rok odkąd rozpoczęłam pracę na nowym stanowisku założyłam profil na stronie rządowej Kanady i czekałam na „zaproszenie” do aplikowania o Stałą Rezydenturę.

* Jak już wspomniałam wcześniej, aplikowałam przez program Express Entry w kategorii CEC (Canadian Experience Class).  Program Express Entry ma jeszcze dwie inne kategorie: Federal Skilled Worker i Federal Skilled Trades. Więcej o programach, ich porównaniu I wymogach możecie poczytać tutaj.

Osoby aplikujące o Stałą Rezydenturę poprzez Express Entry zbierają punkty za m.in. wiek, edukację, doświadczenie zawodowe czy wyniki z egzaminu językowego. Następnie, co kilka tygodni (obecnie przez pandemię różnie to bywa, odstępy bywają dłuższe lub krótsze) IRCC wysyła zaproszenia do aplikowania o Rezydenturę do osób z największą liczbą punktów.

Ja swoje pierwsze zaproszenie otrzymałam dosłownie 2 dni po tym jak otworzyłam profil na canada.ca. Większość dokumentów miałam przygotowanych, jedyne czego mi wtedy brakowało to zdjęcie oraz badania medyczne. Dwa tygodnie później klikałam przycisk „submit” w swojej aplikacji i zaczął się czas czekania. Generalnie aplikacje Express Entry rozpatrywane są do 6 miesięcy. Niestety, obecnie przez pandemię proces ten znacznie się wydłużył.

Odrzucona aplikacja i podejście numer 2.

Niestety, na początku lipca otrzymałam e-mail informujący mnie o tym, że moja aplikacja została odrzucona. Powodem był brak angielskiego tłumaczenia mojego zaświadczenia o niekaralności z Polski.

Szok i niedowierzanie. Do aplikacji załączyłam przecież zaświadczenie o niekaralności wraz z angielskim załącznikiem, który od niedawna można pobrać z sądu. Nie podejrzewałam, że to tłumaczenie nie zostanie zaakceptowane, bo takiego też tłumaczenia użyłam składając moją poprzednią aplikację o IEC. Teraz już wiem, że lepiej nie ryzykować i zaświadczenia najlepiej jest tłumaczyć wyłącznie u certyfikowanych tłumaczy.

W połowie lipca złożyłam nową aplikację. Zaproszenie dostałam na początku sierpnia, a magiczny przecisk „submit” przycisnęłam po raz drugi dokładnie 26 sierpnia.

Minęło 7 długich miesięcy…


16 kwietnia zalogowałam się do swojego profilu na canada.ca i moje serce na chwilkę stanęło. Zobaczyłam aktualizację na profilu, z której wynikało, że aplikacja została zaakceptowana!

Kilka dni później otrzymałam na skrzynkę mailową oficjalny list, który obecnie jest moim dowodem Stałej Rezydentury, zanim pocztą otrzymam faktyczną kartę PR.


I co dalej?

Aktywacja Stałej Rezydentury wygląda różnie. Aktualnie, przez pandemię osoby, które aplikowały z Kanady nie muszą przechodzić tzw. landing interview. Ja zostałam jedynie poproszona o wysłanie do IRCC jednego zdjęcia ( z datą i pieczątką fotografa) oraz kopii listu, który dostałam mailowo potwierdzający przyznanie mi rezydentury. Niektóre osoby przechodzą ten proces całkowicie online: dostają od IRCC login do nowo powstałego portalu, tam ładują zdjęcie i resztę dokumentów.


Nie jestem osobą kompetentną, by udzielać rad na temat prawa imigracyjnego w Kanadzie, ale jeśli macie jakieś pytania dotyczące IEC lub aplikacji o PR, chętnie podzielę się swoją wiedzą i doświadczeniem. Możecie śmiało zadawać pytania pod tym postem!

Darmowy e-book: Subiektywny przewodnik po Toronto.

Cześć wszystkim!

To już miesiąc od kiedy mój e-book: Subiektywny przewodnik po Toronto jest dla Was dostępny do pobrania i to całkowicie za darmo!

Z przewodnika dowiecie się co koniecznie trzeba zobaczyć w trakcie wizyty w Toronto. Poznacie miejsca popularne wśród turystów, ale także takie, do których lubią przychodzić mieszkańcy miasta.

Przewodnik ten jest skróconą wersją, którą mam nadzieję w niedalekiej przyszłości rozbudować i udoskonalić.


Jak już wspomniałam, e-book jest całkowicie darmowy, a jedynym warunkiem, by go otrzymać jest zapisanie się do newslettera. Obiecuję, że nie będę spamować Waszych skrzynek mailowych, a jedyne powiadomienia, które wysyłam to te o nowych postach.

Przetwarzanie…
Sukces! Jesteś na liście!

Po zapisaniu się do newslettera otrzymacie powitalny e-mail wraz z linkiem do pobrania e-booka.


Jeśli zdecydujecie się pobrać e-booka, chciałabym Was bardzo prosić o wszelkie uwagi i komentarze. Każda opinia Was, czytelników jest dla mnie bardzo ważna. Napisz komentarz pod tym postem, wyślij wiadomość na moim Instagramie: florentynavsworld lub krótki e-mail na: florentynavsworld@gmail.com.

Toronto na małym ekranie, czyli szukamy znajomych miejsc w serialowych kadrach.

Jakiś czas temu pojawił się tutaj post o filmach, które kręcone były w Toronto. Jak łatwo możecie się domyślić, miasto to jest nie tylko popularne wśród producentów filmów, lecz także seriali.

Akcja niektórych toczy się w Toronto i tutaj też są nagrywane. Ale często zdarza się, że akcja danego serialu rozgrywa się kompletnie gdzie indziej np. w Nowym Jorku, a sceny kręcone są właśnie w Toronto.


Zapewne zastanawiacie się teraz, które z Waszych ulubionych pożeraczy czasu realizowane były/są w Toronto.  Oto i one:

1. Gambit Królowej (ang. Queen’s Gambit).

Jeden z ostatnich hitów Netflixa, który przywrócił świetność grze w szachy, częściowo kręcony był w Toronto.

Moje mniej lub bardziej bystre oko wyłapało jedną ze scen od razu. Została ona nagrana tuż przy Berczy Park, który jest jednym z moich ulubionych miejsc w centrum Toronto.

Niektóre ze scen kręcone były także w pobliskim Cambridge.

2. Opowieść Podręcznej (ang. The Handmaid’s Tale).

Serial powstał na podstawie książki o tym samym tytule, znakomitej kanadyjskiej pisarki, zdobywczyni nagrody Nobla: Margaret Atwood.

Trzy sezony serialu (czwarty sezon jest w produkcji) również kręcone były w Toronto, a także w pobliskich Cambridge i Hamilton.

Oto niektóre z lokalizacji:

  • Ripley’s Aquarium.
  • Kawiarnia Bonjour Brioche.
  • City Hall.
  • Stacja Bay Lower. ***Ciekawostka: stacja ta nigdy nie została oddana do użytku i bardzo często wykorzystywana jest w filmach i serialach.
  • Fairmont Royal York Hotel.
  • Little America – The Espalanade.
  • St. Lawrence Market.
  • Stacja metra Dufferin.
  • Lotnisko Pearson.
  • Rosedale’s Glen Road Bridge.
  • Humber College, Lakeshore Kampus.
  • Allan Gardens Park.

3. W garniturach (ang. Suits).

Akcja serialu toczy się w Nowym Jorku, ale serial praktycznie w całości zrealizowany został w Toronto. Dokładnie w tzw. Financial District – Dzielnicy Biznesowej w Toronto.

Bay Street

Balzac’s Coffee

4. Kim’s Convenience.

Ten serial o kanadyjsko-koreańskiej rodzinie, prowadzącej sklep w Toronto zyskał sporą popularność, przynajmniej tutaj w Kanadzie.

Tytułowy Kim’s Convenience to prawdziwy sklep znajdujący się na Queen Street East w Toronto, niedaleko skrzyżowania z Sherbourne Street.

5. Hannibal.

Tym razem Toronto i jego okolice imitowały miasto Baltimore w stanie Maryland w USA.

Poniżej znajdziecie kilka lokalizacji z pierwszego i drugiego sezonu serialu.

  • Kampus Univeristy of Toronto w Scarborough.
  • Black Creek Pioneer Village
  • Dom znajdujący się na ulicy Simcoe, naprzeciwko Roy Thompson Hall.
  • Supermarket No Frills przy Dundas and Landsdowne.
  • Casa Loma.

6. The Umbrella Academy.

Ten amerykański serial o superbohaterach w większości filmowany był w Hamilton oraz w Toronto.

Oto kilka lokalizacji w Toronto:

  • Wallace Emerson Community Centre
  • Stara restauracja przy 1187 Queen Street  West
  • Massey Hall
  • Elgin Theatre
  • Royal Conservatory of Music
  • Queen Street East, okolice Moss Park
  • Queen’s Mini Mart (1666 Queens Street West).
  • East Thirty Six (36 Wellington Street East).
  • Allen Gardens

7. Ania, nie Anna (ang. Anne with an E).

Nowa interpretacja „Ani z Zielonego Wzgórza” podzieliła jej fanów. Jedni ją uwielbiają, inni z kolei uważają za kompletny nie wypał. Bez względu, którą grupą jesteście (a może żadną z nich?) prawdopodobnie nie wiecie, że serial ten jest prawie w całości kręcony w Ontario, w okolicach Toronto.

Poniżej znajdziecie przykładowe lokalizacje:

  • Black Pioneer Village, Toronto
  • Pickering, Ontario
  • Millbrook, Ontario

8. The Boys

Serial o superbohaterach jest kolejnym przykładem produkcji, której akcja toczy się w Nowym Jorku, ale w rzeczywistości kręcona jest w Toronto.

Przykładowe lokalizacje pojawiające się w serialu:

  • George Street Dinner
  • Regent Park
  • Queens Park
  • Sneaky Dee’s
  • Roy Thompson Hall
  • Grinder Coffee

I wiele wiele innych.

9. Orphan Black.

Ostatni na mojej liście to serial science-fiction, którego głównymi bohaterami są: młoda kobieta, Sarah Manning oraz jej … klony. Tym razem Toronto nie podszywa się pod żadne inne miasto, jest sobą.

Lokalizacje z serialu:

  • Cameron House
  • Graffiti Alley
  • Thompson Diner i hotel
  • Bridgepoint Health Centre
  • budynek Corus Quay
  • Bathurst Bridge

Inne seriale, które kręcone były w Toronto lub jego okolicach:

  • Pracujące mamy (ang. Workin’ Moms)
  • Detektyw Murdoch (ang. Murdoch Mysteries)
  • See
  • Shitt’s Creek
  • Kochane kłopoty (ang. Gilmore Girls) ! Okej, może nie dokładnie w Toronto, ale zaledwie 32 km na północ – w Unionville.

Po tej lekturze, gdy będziecie oglądać któryś z powyższych tytułów, możecie uważnie śledzić i wyłapywać znane już Wam miejsca!

Najlepsze punkty widokowe w Toronto.

Punktów widokowych, z których można podziwiać panoramę miasta oraz zrobić świetne zdjęcia w Toronto jest mnóstwo, ale tylko kilka z nich zapewnia naprawdę spektakularny widok. Poniżej znajdziecie listę takich miejsc. Niektóre z nich są dość oczywiste, ale są też takie perełki, o których sama do niedawna nie wiedziałam i na próżno możecie ich szukać w przewodnikach.


Toronto Islands

Nie bez powodu znajdziecie Toronto Islands we wszystkich przewodnikach, a wpisując w Google frazę: najlepsze punkty widokowe w Toronto, to właśnie to miejsce pojawi się Wam na pierwszym miejscu.

Przepiękny widok na panoramę miasta rozciąga się praktycznie na całej szerokości wyspy. Jest zjawiskowo zarówno w ciągu dnia, jak i po zachodzie słońca. Dodatkowo, podróż promem na Toronto Island (o tym troszkę więcej pisałam w tym poście) to również świetna 10-minutowa przeprawa, w trakcie której możemy podziwiać oddalające się drapacze chmur. Dlatego, dość ważne jest zajęcie dobrych miejsc na promie. Polecam poziom pierwszy (nie zerowy), który jest odkryty, więc jakość zdjęć będzie lepsza. Ponadto, jeśli to możliwe, wybierajcie tyły promu po prawej stronie. Dzięki temu zagwarantujecie sobie dobry widok przez cały czas.


CN Tower

Oczywiście to CN Tower uznawany jest za najlepszy punkt widokowy na miasto. Z wysokości 342 oraz 346 metrów można podziwiać nie tylko całe Toronto, ale przy dobrej pogodzie można również dostrzec Wodospady Niagara!


Riverdale Park

Riverdale Park to zdecydowanie mój faworyt w tej kategorii, Rozpościera się z niego niesamowity widok. W dodatku jest to park, w którym spokojnie możemy rozłożyć koc piknikowy i spędzić wyśmienicie czas z rodziną czy przyjaciółmi.

Zachód słońca w tym miejscu przyciąga zdecydowanie największe tłumy. Przy dobrej pogodzie, niebo nabiera przepięknych kolorów, które fenomenalnie współgrają z panoramą miasta.


Polson Pier

Polson Pier to miejsce, które odkryłam całkiem niedawno, mimo że w tej okolicy już wcześniej byłam. To właśnie przy Polson Pier znajduje się jeden z największych klubów nocnych w Toronto: Rebel. Ale to nie o nim dzisiaj.

Najlepszy widok na centrum z Polson Pier ponoć rozpościera się w nocy oraz rano, przy wschodzie słońca. O ile mogę potwierdzić, że widok nocny i popołudniowy jest faktycznie zjawiskowy to nie byłam jeszcze na tyle szalona, by wybrać się tam zimą na wschód słońca. Może spróbuję za kilka miesięcy, gdy temperatury będą bardziej ludzkie.


Chester Hill Lookout

Tej widokówki nie znajdziecie w żadnych przewodnikach. To takie typowe miejsce, które znają tylko miejscowi.

10 minut spacerkiem na północ od stacji metra Broadview, pomiędzy domami znajduje się malutki punkcik widokowy, z którego rozpościera się kolejny niesamowity widok na miasto oraz Evergreen Brick Works.


Evergreen Brick Works

O Evergreen Brick Works już Wam wielokrotnie wspominałam, zarówno tutaj, jak i na moim Instagramie. Jest to zdecydowanie moje największe odkrycie 2020 roku. Taka perełka, o której przez trzy lata mieszkania w tym mieście nie wiedziałam.

Oprócz fajnej otoczki, ścieżek spacerowych i ciekawych wydarzeń, rozpościera się również stamtąd całkiem przyzwoity widok na centrum Toronto. Co prawda trzeba się troszeczkę wspiąć pod górkę, ale wierzcie mi, że warto.


Humber Bay

W poszukiwaniu dobrego widoku na centrum Toronto, warto wybrać się do zachodniej część miasta, a konkretniej do Humber Bay Park. Jeśli mieszkacie lub tymczasowo zatrzymujecie się we wschodniej części Toronto, lub nawet w samym centrum to wycieczka do tego parku do krótkich nie należy. Ale dla takich widoków zdecydowanie warto. Zobaczcie sami.


Na sam koniec zostawiłam dwa miejsca, których nie miałam jeszcze przyjemności sama sprawdzić, ale wpisując je w Google czy w lupkę na Instagramie, możecie sami przekonać się, że oba są zdecydowanie warte zobaczenia. Ja już dodałam je do swojej listy, teraz tylko czekam na okazję, by się tam wybrać .

Leslie Street Spit.

Trillium Park.

Aplikacje na telefon, które mogą Ci się przydać po przyjeździe do Kanady (Toronto).

Przeprowadzka do nowego miejsca może być przytłaczająca. Zwłaszcza jeśli przeprowadzamy się ponad 6 tysięcy kilometrów od domu, na całkiem inny kontynent. Początkowo możemy czuć się zagubieni, trochę czasu zajmie nam przyzwyczajenie się do nowego otoczenia.

Ale, dlaczego nie ułatwić sobie życia i poczuć się pewniej w nowym miejscu trochę szybciej? Jak to zrobić? Na szczęście, w dobie zaawansowanej technologii mamy ogromną ilość możliwości, w tym m.in. aplikacje na telefon, które mogą nam w tym pomóc.

Oto lista kilkunastu, które moim zdaniem przydadzą Ci się po przyjeździe do Toronto.


Rocketman i Transit App, czyli aplikacje torontońskiej komunikacji miejskiej.

Na przystankach w Toronto, na próżno możecie szukać rozkładów jazdy. Jeśli macie szczęście to na Waszym przystanku może będzie znajdować się tablica, wyświetlająca czas przybycia najbliższego autobusu bądź tramwaju. Takich przystanków jest jednak stosunkowo bardzo mało.

Dlatego warto mieć jedną z powyższych aplikacji. Dzięki nim dość precyzyjnie sprawdzicie czas i zaplanujecie wyjście na przystanek tak, by nie czekać. Jest to prawdziwe błogosławieństwo, zwłaszcza zimą.

PRESTO.

Kolejna aplikacja, którą powinien mieć każdy, kto korzysta z komunikacji miejskiej w Toronto.

Karty PRESTO dwa lata temu całkowicie zastąpiły bilety miesięczne. To właśnie na te karty ładujemy wszelkiego rodzaju bilety (miesięczne, tygodniowe, dzienne), a także luźne środki, które możemy wykorzystywać do płatności za jednorazowe przejazdy, jeśli nie posiadamy abonamentu.

Dzięki tej aplikacji nie tylko szybko sprawdzimy dostępne środki, lecz także doładujemy kartę, jeśli np. wcześniej o tym zapomnieliśmy, a nie znajdujemy się blisko stacji metra lub Shoppers Drug Mart*.

*Maszyny do doładowań kart PRESTO znajdują się na stacjach metra oraz drogeriach/aptekach Shoppers.

Aplikacja bankowa.

Tutaj nie odkryję dla Was Ameryki. Aplikacje bankowe przydają się wszędzie na świecie. Po założeniu konta w banku w Kanadzie, warto od razu ściągnąć aplikację danego banku, by szybko i bezproblemowo zarządzać swoim kontem.

Uber Eats, Doordash.

Będąc w nowym mieście, nie od razu będziemy znać fajne i dobre miejscówki gdzie możemy zjeść. Takie aplikacje jak Uber Eats i Doordash, nie tylko mogą służyć Wam do zamawiania jedzenia na wynos ( co oczywiście jest głównym zadaniem tych aplikacji), ale także do znalezienia restauracji blisko miejsca, w którym się aktualnie znajdujecie i do pierwszego rekonesansu (ocena użytkowników oraz menu).

Uber, Lyft.

Uber oraz Lyft, czyli alternatywa dla taksówek nie są dostępne we wszystkich dużych kanadyjskich miastach, dlatego przed przyjazdem warto sprawdzić, czy w mieście, w którym będziemy mieszkać te środki transportu są dostępne.

Owszem, być może nie jest to najtańsza forma przemieszczania się, ale czasami, gdy kompletnie zbłądzicie, jesteście bardzo spóźnieni lub mróz sparaliżuje Wasze ciało, nie będziecie się szczypać finansowo.

Warto tutaj dodać, że koszty utrzymania własnego samochodu w Kanadzie są bardzo wysokie, dlatego jest to luksus na który nie każdy sobie pozwala, zwłaszcza zaraz po przyjeździe do Kanady.

Green P.

Jeśli jednak zdecydujecie się na posiadanie samochodu w Toronto, parking może okazać się, zaraz po kosztach utrzymania Waszą największą zmorą. Parkowanie na ulicach centrum Toronto jest w większości płatne, a parkingi do najtańszych niestety nie należą.

Największa sieć parkingów miasta Toronto: Green P. posiada własną aplikację, dzięki której zapłacicie za parking (bez szperania po kieszeniach i portfelu w poszukiwaniu drobniaków), na bieżąco sprawdzicie ile z zapłaconego czasu Wam zostało i oczywiście możecie też użyć aplikacji, by też ten czas wydłużyć, jeśli tego potrzebujecie.

Tych parkingów Green P. jest naprawdę bardzo dużo, łącznie ponad 21 tysięcy miejsc parkingowych.

BlogTO.

Chcecie na bieżąco wiedzieć co się dzieje w mieście? Newsy, wydarzenia, polecenia restauracji/kawiarni/atrakcji – nie ma lepszej strony i aplikacji niż BlogTO. Jest to świetna skarbnica wiedzy nie tylko dla nowo przybyłych, lecz także i długoletnich mieszkańców Toronto.

Dziś nie wyobrażam sobie dnia bez szybkiego sprawdzenia tej aplikacji.

Street Food Toronto.

Ta aplikacja to świetna mapa, dzięki której znajdziecie bieżącą lokalizację większości food tracków w Toronto.

Flipp.

Życie w Toronto nie należy do najtańszych. Dlatego z ratunkiem może przyjść aplikacja Flipp, która zbierze dla Was najlepsze promocje oraz kupony z okolicznych sklepów i pozwoli trochę zaoszczędzić. Nie będą to wielkie oszczędności, ale jak to mówi moja babcia: grosz do grosza, a będzie kokosza.

Pathmap.

Słyszeliście o PATH? To sieć podziemnych tuneli w centrum Toronto, dzięki którym można przemieszczać się pomiędzy budynkami bez konieczności wychodzenia na zewnątrz. Jest to szczególnie przydatne w zimie, gdy temperatury drastycznie spadają.

Jest malutki haczyk. Mimo całkiem przyzwoitego oznakowania, nadal łatwo się tam zgubić. Dlatego z pomocą przychodzi aplikacja Pathmap, dzięki której poruszanie się po podziemiu staje się dużo łatwiejsze.

Bike Share Toronto, PBSC

Czy wspominałam już, że Toronto jest drogie?

Jedną z najtańszych opcji poruszania się po mieście jest rower. Jeśli nie posiadacie swoich dwóch kółek, możecie je wypożyczyć np. z Bike Share. W samym Toronto znajdują się aż 625 stacje, które łącznie wyposażone są w 6850 rowerów. Zanim zaczniecie korzystać z Bike Share warto pobrać aplikację PBSC na telefon, zarejestrować się i za jej pomocą znaleźć najbliższą stację rowerową oraz kupić bilet.

Jednorazowy, 30-minutowy przejazd to koszt 3.25$. Najbardziej korzystną opcją jest bilet roczny za 99$.

TO Art Coffee.

Tę aplikację odkryłam całkiem niedawno i bardzo ją lubię. Jest to obowiązkowa pozycja dla wszystkich miłośników dobrej kawy. Aplikacja wykorzystując Waszą lokalizację wyszukuje najlepsze kawiarnie w okolicy.


Jeśli macie jakieś swoje propozycje aplikacji, o których tutaj nie wspomniałam to koniecznie dajcie znać w komentarzu!

Do następnego!

Świąteczne dekoracje w Toronto.

Ten post jest uzupełnieniem artykułu, który napisałam dla portalu Kanada po polsku: Świąteczne Toronto. Od momentu publikacji wpadłam na kilka nowych miejscówek, które chciałabym Wam polecić.

Zatem jeśli jesteście z Toronto lub okolic i szukacie miejsc z dekoracjami świątecznymi na wieczorne spacery lub przejażdżki, to koniecznie zapoznajcie się z listą poniżej!


Kringlewood/ Inglewood Drive.

Od siedmiu lat mieszkańcy ulicy Inglewood Drive, w okresie świątecznym stawiają przed swoimi domami gigantyczne dmuchane Mikołaje. W tym roku aż 60 domów wzięło udział w tradycji, czyli o 10 więcej niż rok temu.

Okolica Greenwood Ave & Torbrick Rd.

Troszkę na południe od Danforth znajduje się okolica, której mieszkańcy, z kolei postawili na … dmuchane lamy! Wszystko zaczęło się od jednego z mieszkańców, który wystawił przed dom kupioną w Black Friday dmuchaną lamę z napisem: Fa la la llama. Pomysł tak spodobał się jego sąsiadom, że poszli oni w jego ślady. W rezultacie ponad 20 fa la la llam dekoruje podwórka w tej okolicy.

Dom na Brock Avenue.

Właściciel domu na Brock Avenue, idąc tokiem „im więcej tym lepiej” co roku przechodzi samego siebie z dekorowaniem domu. Jest to chyba jedna z najbardziej świątecznych posesji w całym Toronto, którą warto zobaczyć.

Dokładny adres: 188 Brock Ave.

Dzielnica Finansowa w centrum Toronto.

Ta okolica, która w czasach przed pandemią pękała w szwach, od marca świeci pustkami. Większość finansistów i innych pracowników wysokich biurowców w centrum miasta zostało zmuszonych pracować z domu. Mimo to, w świątecznym duchu, na początku grudnia postawiono kilka dekoracji w okolicy, jak na przykład te oto choinki, pomiędzy King Street West & Welllington Street West (TD Centre).

Sweaters n’ Snowflakes Pop Up Market.

Ten świąteczny market na rogu Bathurst & Richmont działa tylko od 10 do 27 grudnia. Market jest na otwartej przestrzeni, więc działa całkiem legalnie. Zgodnie z obowiązującymi restrykcjami ilość osób znajdujących się na jego terenie jest limitowana.

Market jest otwarty 17-21 od poniedziałku do piątku oraz 15-21 w weekendy.

Dokładny adres to: 621 Richmond St.

Nathan Phillips Square.

Oczywiście na najpopularniejszym placu w Toronto również stanęła piękna choinka. Tuż obok niej znajduje się spore odkryte lodowisko, na którym oczywiście obowiązuje limit 25 osób na lodzie oraz wcześniejsze rezerwacje poprzez stronę internetową (tutaj).

Eaton Centre.

W Eaton Centre znajduje się najwyższa choinka w Toronto: wysoka na prawie 32 metry. Niestety, galeria nadal pozostaje zamknięta, więc o ile nie zamówiliśmy czegoś online z jednego ze sklepów i zdecydowaliśmy się na odbiór osobisty, do galerii nie zostaniemy wpuszczeni. Na szczęście jest jeszcze jedna cudowna dekoracja świąteczna na zewnątrz Eaton Centre. Uroczy tunel światełek znajduje się na tyłach galerii od strony Bell Trinity Square.

Wystawa okienna w Crow’s Theatre (Dundas & Carlaw).

W tym roku teatr Crow na rogu ulic Dundas i Carlaw zamienił swoje okna w przepiękną wystawę. Jej autorami są: Soyeon Kim, Jareth Li oraz odpowiedzialny za oprawę muzyczną David Mesiha. W soboty oraz niedziele (od 16 do 20) sąsiednia restauracja Gare de l’Est oferuje pyszne gorące napoje (m.in. grzane wino oraz gorącą czekoladę).

Dokładny adres: 345 Carlaw Avenue.

Junction Window Wonderland.

W tym roku po raz pierwszy okolica Junction zorganizowała interaktywną wystawę świąteczną wykorzystując witryny sklepowe. Jest to coś nowego i wyjątkowego, dlatego warto to zobaczyć.

Jednak zanim się wybierzecie polecam pobrać aplikację Augle, dzięki której będziecie mogli zobaczyć wystawę w interaktywnym wydaniu.

Adres: 2978 Dundas St W.

Shops at Don Mills.

Tutaj trafiłam całkiem przez przypadek, bo przecież Toronto i okolice nadal pozostają w zamknięciu. Jednak po drodze na wieczorną przejażdżkę po Bridle Path, zjechaliśmy po gorącą kawę do Starbucks i tak natknęliśmy się na całkiem ładne dekoracje. Dużym plusem tego miejsca jest to, że jak łatwo się domyślić: świeci pustkami.


Po więcej zapraszam Was do lektury artykułu na Kanada po polsku: Świąteczne Toronto.


Na koniec, chciałabym życzyć Wam magicznych Świąt w tym szalonym czasie!

10 rzeczy, które zaskoczyły mnie w Kanadzie.

Dzisiejszy post jest krótkim podsumowaniem mini serii, którą jakiś czas temu prowadziłam na Instagramie. Pomyślałam, że skoro pracuję już nad nowym tematem to przyszła pora by podsumować ten stary.


Oto 10 rzeczy, które zaskoczyły mnie po przeprowadzce do Kanady.

  1. Wielokulturowość.
  • Na początku XXI wieku, ONZ nadało Toronto tytuł World’s Most Multicultural City.
  • Według danych z 2016 roku 51.2% osób mieszkających w tym mieście to osoby, które urodziły się poza Kanadą.
  • Mieszkańcy Toronto mówią w ponad 170 językach świata i reprezentują  ponad 250 kultur.

Sami widzicie, te liczby mówią same za siebie.

Przyjeżdżając do Toronto oczywiście wiedziałam, że jest to jedno z najbardziej wielokulturowych miast świata. Mimo to, ta ogromna różnorodność na ulicach w pierwszych tygodniach po przylocie była jednak przytłaczająca.

Dziś ta wielokulturowość Toronto to jedna z moich ulubionych cech tego miasta. Nie tylko mam okazję przyjaźnić się z ludźmi z całej kuli ziemskiej, poznawać ich kulturę i zwyczaje, ale mam też dostęp do najpyszniejszych kuchni świata dosłownie na wyciągnięcie ręki.

W Toronto znajdziecie m.in. Little Italy, Chinatown, Koreatown, Little Portugal, Greektown, a nawet polską dzielnicę na Roncesvalles.

2. Nie wszyscy znają język francuski.

Oficjalnie Kanada jest krajem dwujęzycznym. Reguluje to akt z 1969 roku, tzw. Official Languages Act, który zapewnia poszanowanie obu języków: angielskiego oraz francuskiego na równych zasadach na szczeblu federalnym. Jednak w rzeczywistości anglojęzyczni mieszkańcy Kanady zdecydowanie dominują frankofonów.

Około 50% Kanadyjczyków posługuje się tylko językiem angielskim. Jeśli dodamy do tych statystyk osoby, które nie urodziły się w Kanadzie, ale tutaj rezydują i mówią tylko w języku angielskim, liczba ta wzrasta aż do 90%!

To nie jest tak, że na co dzień nie ma się w ogóle styczności z francuskim. W całej Kanadzie załatwiając sprawy urzędowe, wypełniając różne wnioski i formularze oczywiście mamy do wyboru oba języki.

Ponadto, wszystkie produkty na półkach sklepowych w Kanadzie mają dwujęzyczne etykiety: angielską i francuską. Również tablice informacyjne na lotniskach i dworcach są dwujęzyczne.

W  kanadyjskich szkołach język francuski nauczany jest jako drugi język, jednak bardzo często uczniowie zaprzestają jego nauki już na poziomie podstawowym.

Sytuacja wygląda całkiem inaczej w prowincji Quebec. Osoby posługujące się językiem francuskim jako pierwszym językiem to w 90% mieszkańcy tej właśnie prowincji. Ale Quebec i ich odmienność jest tematem na całkiem osobny post.

3. Ograniczony dostęp do alkoholu.

3 lata temu przyjeżdżając z kraju, w którym dostęp do alkoholu jest praktycznie nieograniczony do kraju, w którym istnieje taka mała prohibicja doznałam lekkiego szoku.

Po pierwsze w Kanadzie nie kupimy alkoholu w byle jakim sklepie, czy na stacji benzynowej. Tutaj istnieją specjalne sklepy z napojami wyskokowymi: LCBO, Wine Rack i Beer Store. Obecnie sytuacja się troszeczkę zmienia i powoli niektóre supermarkety otrzymują licencję i również tam zaczyna pojawiać się alkohol na półkach.

Po drugie, istnieją ograniczenia czasowe co do takich zakupów. I tak:

  • W barach i restauracjach możemy kupić alkohol od 9 rano do 2 w nocy. Wyjątkiem jest noc Sylwestrowa, kiedy to zyskujemy dodatkową godzinę.
  • W sklepach mamy dostęp od 9 rano do 11 w nocy.

Po trzecie, Smart Serve. By sprzedawać lub podawać alkohol musimy posiadać specjalną licencję. W prowincji Ontario nazywa się ona Smart Serve. Taką licencję możemy otrzymać zaliczając kurs internetowy i zdając egzamin online. Całość kosztuje 35 CAD.

Jak sami widzicie, w porównaniu do Polski to wszystko wydaje się dość restrykcyjne.

4. Mleko w woreczkach.

Pamiętacie czasy, gdy w Polsce na półkach sklepowych dominowało mleko i kefiry pakowane w plastikowe woreczki? Otóż tutaj to nadal norma! We wschodniej Kanadzie aż 75% -8 0% sprzedanego mleka to te pakowane w worki.

Skąd się w ogóle w Kanadzie wziął pomysł na mleko w woreczkach?

Do końca lat 60 XX wieku mleko pakowane było w ciężkie, szklane butelki, które często pękały w trakcie transportu oraz rzadziej w butelki plastikowe i kartony. Rewolucja zaczęła się w latach 70 XX wieku, kiedy to Kanada przechodziła na system metryczny. Zmiana ta wymagała m.in. sprzedaży płynów w litrach. Zakłady produkujące opakowania zorientowały się, że ich maszyny będą musiały zostać całkowicie zmienione, by dopasować je do nowych standardów.  Zmiana rozmiarów butelek i kartonów wydawała się dość skomplikowana, a przede wszystkim kosztowna. Szybko jednak odkryto, że łatwo i bez ponoszenia wielkich kosztów, do nowych wytycznych można dostosować plastikowe woreczki, z którymi zresztą już wcześniej zaczęto eksperymentować.

I tak oto zaczęto sprzedawać w Kanadzie mleko w woreczkach. Z czasem, dostosowano do nowych standardów maszyny do produkcji plastikowych butelek oraz kartonów i sprzedaż mleka w woreczkach w zachodniej Kanadzie zaczęła spadać, aż całkowicie wyginęła. Z kolei wschód Kanady został wierny woreczkom.

5. Przepraszam i dziękuję.

To dwa słowa, których Kanadyjczycy używają na potęgę. Jak przecinki w zdaniu.

Nie ma większego znaczenia kto zawinił, przepraszamy za wszystko. Na przykład sama kilka razy złapałam się na tym, że gdy ktoś nadepnął mi na stopę w metrze i przeprosił, ja przeprosiłam jako następna. Chyba poczułam się winna, że moja stopa znalazła się w nieodpowiednim miejscu, nieodpowiednim czasie.

Podobnie jest ze słowem dziękuje. Dziękujemy za WSZYSTKO.

6. Ceny biletów lotniczych i kolejowych.

Podróżowanie po Kanadzie niestety, nie należy do najtańszych. Rozpieszczona cenami w Europie oraz w USA, przeżyłam niezły szok cenowy, gdy zaczęłam planować swoje pierwsze wycieczki po Kraju Klonowego Liścia.

Ceny biletów zarówno kolejowych, jak i lotniczych są dość wygórowane. Można to sobie tłumaczyć ogromnymi odległościami pomiędzy niektórymi miastami, prowincjami i tak dalej. Nie zmienia to faktu, że jest to rozczarowujące i trochę zniechęcające do podróżowania po Kanadzie.

7. Racoons, czyli szopy pracze.

O istnieniu szopów w Kanadzie oczywiście wiedziałam, ale żyłam w przekonaniu, że spotkać je można jedynie w mniejszych miejscowościach, ewentualnie obrzeżach dużych miast. Jakież było moje zdziwienie, gdy odkryłam, że te czworonogi czyhają wszędzie, nawet w centrum tak dużego miasta jakim jest Toronto.

Na ogół szopy traktowane są tutaj jak szkodniki, które w poszukiwaniu jedzenia potrafią nieźle nabałaganić na naszych podwórkach. Aktywne są one zwykle nocą, ale czasami można się natknąć na nie także w ciągu dnia.

W Kanadzie szopy występują głównie na południu prowincji: Kolumbia Brytyjska, Alberta, Saskatchewan, Manitoba, Ontario i Quebec.

8. Ceny abonamentu telefonicznego.

Telefonia komórkowa w Kanadzie to kolejny temat rzeka. Nie tylko cena abonamentu nieźle szczypie nas po kieszeni, ale też rozmowy i wiadomości pomiędzy prowincjami, które bardzo często są dodatkowo płatne.

Dlatego, wybierając usługodawcę i abonament, koniecznie trzeba zwrócić uwagę na warunki jakie są nam oferowane.

9. Nie każdy Kanadyjczyk jest fanem hokeja.

Tak, dobrze czytacie. Co więcej, trochę zajęło mi znalezienie rodowitych Kanadyjczyków, którzy tak naprawdę posiadali w ogóle jakieś pojęcie o tym sporcie.

10. Imprezy nie trwają do białego rana, kończą się o 1 w nocy.

W Europie imprezy zaczynają się zwykle dość późno, nawet około 22 – 23 i nierzadko trwają do białego rana. Tutaj z kolei, jeśli wychodzicie gdzieś z Kanadyjczykami spodziewajcie się końca imprezy około 1, maksymalnie 2 w nocy. Podobnie sprawa wygląda ze ślubami, które zaczynają się zazwyczaj około południa i kończą wczesnym wieczorem. Totalne przeciwieństwo tego, co mamy w Europie.


Czy te rzeczy też wywołałyby Wasze zdziwienie? A może macie jakieś inne doświadczenia w tym zakresie?

OHIP, czyli ubezpieczenie zdrowotne w Ontario.

Dziś bierzemy na tapet publiczną opiekę zdrowotną w Ontario. Skupię się tylko i wyłącznie na tej prowincji, więc jeśli mieszkacie lub planujecie zamieszkać w innej części Kanady, może to wyglądać trochę inaczej. Wszystkie informacje poniżej zaczerpnęłam z oficjalnej strony prowincji oraz z własnego doświadczenia.


Zacznijmy od tego, że nawet bez obywatelstwa i stałej rezydentury, będąc w Ontario np. na programie IEC. czy posiadając innego rodzaju pozwolenie o pracę nadal możecie kwalifikować się i mieć dostęp do publicznej opieki zdrowotnej.


Jakie zatem trzeba spełnić warunki, by otrzymać tzw. Health card w Ontario?

  • Musicie przebywać w Ontario przez minimum 153 dni w trakcie całego roku.
  • Musicie być fizycznie w Ontario przez przynajmniej 153 dni w ciągu ostatnich 183 dni.
  • Ontario musi być Waszym miejscem zamieszkania.

Ponadto musicie spełniać przynajmniej jeden z poniższych warunków:

  • Posiadać kanadyjskie obywatelstwo.
  • Być Indigenous person, czyli posiadać status osoby pochodzenia rdzennego.
  • Być stałym rezydentem w Ontario (posiadanie PR).
  • Mieć ważne pozwolenie o pracę i pracować w pełnym wymiarze godzin w prowincji Ontario przez przynajmniej 6 miesięcy (IEC lub inne rodzaje Work Permit).
  • Jeśli aplikowaliście o  PR, spełniacie wymagania i Wasza aplikacja nie została odrzucona, również możecie ubiegać się o OHIP. Tutaj będziecie potrzebować dokumenty z IRCC potwierdzające Wasz status.

3 miesięczny okres oczekiwania: to czas po którym możecie aplikować o OHIP, jeśli jesteście nowymi rezydentami lub wracacie do kraju po dłuższym czasie poza jego granicami.


Jak wygląda aplikacja?

  • Aplikujecie w ServiceOntario. Listę adresów znajdziecie tutaj. Uwaga: najlepiej udać się rano i przygotować na bardzo długie kolejki.
  • Zabierzcie ze sobą:

-wypełniony formularz rejestracji (można pobrać tutaj) lub otrzymać go w placówce ServiceOntario.

-dokument, który potwierdzi, że mieszkacie w Ontario np. prawo jazdy, Ontario Photo Card* (krótkie objaśnienie co to takiego znajduje się na końcu postu), rachunki, które przychodzą na Wasz adres z Waszym nazwiskiem, listy z banku czy nawet umowa najmu mieszkania

-dokument potwierdzający Waszą tożsamość np. paszport, karta kredytowa, Ontario Photo Card, karta stałego rezydenta (PR Card), karta studenta (student ID card).

Na miejscu zostanie Wam zrobione zdjęcie, które znajdzie się na Health Card.


Co pokrywa publiczna opieka zdrowotna w Ontario:

  • wizyty u lekarza rodzinnego/domowego
  • wizyty w klinikach medycznych (tzw, walk-in clinics)
  • wizyty w szpitalu
  • badania medyczne oraz operacje (oczywiście po skierowaniu od lekarza i tylko w przypadku zagrożenia zdrowia i życia).
  • zabiegi dentystyczne, ale tylko te wykonywane w szpitalu, czyli tzw. emergency.
  • wizyta u optyka raz w roku, ale tylko dla osób poniżej 19 r.ż. i powyżej 64. Wyjątkiem są osoby, które mają wady wzroku lub choroby, wymagające częstego kontrolowania. W takim przypadku, osoby pomiędzy 19-64 r.ż. również mogą kwalifikować się na badania okulistyczne raz w roku.
  • aborcję.

Kilka tygodni po wizycie w ServiceOntario zostanie Wam przysłana Health Card, którą trzeba pokazać za każdym razem gdy jesteśmy u lekarza, w szpitalu, czy wykonując konieczne badania lekarskie. Health Card powinniśmy mieć zawsze przy sobie i oczywiście nie podawać swojego numeru ubezpieczenia nikomu oprócz osób pracujących w służbie zdrowia – tak, oszustwa ubezpieczeniowe zdarzają się i tutaj.

A teraz najważniejsze. Rejestracja oraz wyrobienie Health Card nic nie kosztuje.

*Ontario Photo Card to taki dokument, który może wyrobić sobie każdym mieszkający w Ontario i nie posiadających kanadyjskiego prawa jazdy. Koszt wyrobienia takiego ID to 35 CAD. Więcej o kanadyjskim ID możecie sobie poczytać tutaj.


Jeśli po przeczytaniu artykułu macie jakieś pytania lub czujecie, że nie poruszyłam jakiejś ważnej kwestii, proszę dajcie znać w komentarzu.

23 całkowicie darmowe atrakcje w Toronto.

Osobiście nie lubię wydawać pieniędzy gdzieś gdzie nie jest to konieczne. Dlatego gdy podróżuję to zazwyczaj z niskim budżetem. Wyszukiwanie darmowych atrakcji w danym miejscu zawsze sprawia mi największą frajdę w trakcie planowania.

Toronto jest jednym z droższych miejsc do życia, ale również i zwiedzania. Dlatego zebrałam dla Was listę atrakcji w Toronto, które są całkowicie darmowe lub oferują darmowy wstęp w wybrane dni/godziny.


  1. Art Gallery of Ontario.

Cena regularna: 25CAD.

Za darmo: Osoby do 25 roku życia nie płacą za wstęp, wystarczy okazać ważny dokument tożsamości. Dla całej reszty, która już przekroczyła ten próg wiekowy: w środy od godziny 18 do 21 wstęp jest całkowicie za darmo dla wszystkich bez względu na wiek. Oczywiście, liczba odwiedzających jest ograniczona.

  1. Toronto Railway Museum.

Cena regularna: od 5 do 10CAD.

Opcja darmowa: Sporo eksponatów znajduje się jednak na zewnątrz, a spacer pomiędzy nimi jest kompletnie darmowy.

  1. The Museum of Contemporary Canadian Art.

Cena regularna: 10 CAD

Opcja darmowa: Pierwsze piętro muzeum jest dostępne dla wszystkich zwiedzających za darmo bez ograniczeń. Jeśli jednak chcielibyście zobaczyć całe muzeum, to w piątki po godzinie 17 wszystkie wystawy są darmowe.

  1. Aga Khan Muzeum.

Cena regularna: 8CAD- 20CAD.

Opcja darmowa: To największe w Ameryce Północnej muzeum poświęcone sztuce Islamskiej, w środy pomiędzy 16 a 20 nie pobiera opłat za wstęp. 

  1. Black Creek Pioneer Village.

Cena  regularna: 15 CAD.

Za darmo: We wtorki po godzinie 14 możecie spacerować po wiosce żywcem wyjętej z lat 60 XIX wieku całkowicie za darmo.

  1. Power Plant Contemporary Art Gallery.

Galeria sztuki współczesnej jest darmowa dla absolutnie wszystkich odwiedzających. Czasami bywa zamknięta w trakcie instalacji nowej wystawy, dlatego przed wizytą warto odwiedzić ich stronę internetową.

  1. Ryerson Image Centre.

Ta instytucja działająca przy Uniwersytecie Ryerson w Toronto zajmuje się wyszukiwaniem fotografii, nauczaniem oraz wystawami. Wstęp na wystawy jest oczywiście darmowy.

  1. Darmowy koncert w The Canadian Opera Company.

Od września do maja każdego roku, The Canadian Opera Company oferuje darmowe koncerty dla słuchaczy na zasadzie kto pierwszy ten lepszy. Więcej szczegółów znajdziecie tutaj.

  1. Ontario Legislative Building.

Budynek Parlamentu prowincji Ontario jest otwarty dla zwiedzających, którzy mają do wyboru kilka darmowych opcji zwiedzania wraz z przewodnikiem.

  1. St. George kampus University of Toronto.

Warto przespacerować się po kampusie największego Uniwersytetu w Kanadzie. Wstęp nie kosztuje nic, a dla zainteresowanych organizowane jest nawet darmowe oprowadzanie z przewodnikiem.

  1. Old City Hall.

Warto zajrzeć do środka tego wielkiego i zdecydowanie odstającego od innych budynku, który znajduje się w samym centrum miasta. Kiedyś funkcjonował jako Urząd Miasta, dziś znajduje się w nim sąd. Budynek jest otwarty dla zwiedzających, bez opłaty. Oczywiście ze względu na to, że jest to budynek sądu, każdy odwiedzający musi przejść kontrolę bezpieczeństwa tuż przy wejściu.

  1. Amsterdam Brewery.

Obowiązkowy punkt zwiedzania dla miłośników piwa, ale i nie tylko. Browarnia holenderskiego piwa Amsterdam oferuje darmowe oprowadzanie po browarni oraz testowanie piwa.

  1. Redpath Sugar Museum.

Muzeum fabryki cukru jest dostępne dla odwiedzających za darmo od poniedziałku do piątku. Na stronie jednak rekomendują by skontaktować się telefonicznie lub mailowo przed planowaną wizytą. Więcej informacji znajdziecie tutaj.

  1. Distillery District.

Dzielnica, która powstała na miejscu starej destylarni przez cały rok oferuje darmowe atrakcje. Od Jarmarku Świątecznego, poprzez Festiwal Światła, po różnego rodzaju wystawy artystyczne. Tam zawsze coś się dzieje. A nawet jeśli traficie w lukę i nic się nie dzieje to i tak sam spacer pomiędzy budynkami starej destylarni jest swego rodzaju atrakcją.

  1. High Park Zoo.

W samym środku największego parku w Toronto (161 hektarów) znajduje się Mini Zoo. Mają lamy, bizony, emu, pawie, renifery i kilka jeszcze innych zwierzątek. Wstęp jest oczywiście darmowy, a godziny otwarcia możecie sobie sprawdzić tutaj. Jeśli odwiedzicie zoo w weekend lub w jakieś święto to może uda Wam się nawet nakarmić lamy!

  1. Riverdale Farm.

I kolejna opcja dla miłośników zwierząt, ale już tych mniej egzotycznych. Ta mini farma znajduje się w Parku Riverdale i otwarta jest przez 365 dni w roku od 9 do 17. Wstęp nic nie kosztuje, a spędzenie czasu wśród koni, baranków, gęsi i wielu, wielu innych zwierzątek gospodarczych może być nie lada frajdą nie tylko dla dzieci, ale i dorosłych.

  1. Woodbine Beach.

Ta plaża znajdująca się we wschodniej części miasta jest chyba jedną z najpopularniejszych w Toronto. Przyciąga ona mieszkańców i turystów przez cały rok. Osobiście bardzo polecam spacer po sąsiednim parku Ashbridges Bay.

  1.  Sugar Beach.

Ta malutka plaża znajduje się w samym centrum, tuż przy Redpath Sugar Museum. Znana z różowych parasolek przyciąga spacerowiczów jak magnes.

  1. St Lawrence Market.

Spacer po tym największym markecie w Toronto jest zawsze dobrym pomysłem!

  1. Toronto Music Garden.

Ten park jest dość specjalnym miejscem dla Toronto. Został on zaprojektowany przez słynnego wiolonczelistę Yo-Yo Ma oraz architekta krajobrazu Julie Moir Messervy. Latem organizowane są w nim darmowe koncerty prezentujące różne style muzyczne.

  1. Allan Gardens.

Ten mini ogród botaniczny, zaaranżowany w szklarni jest otwarty dla odwiedzających przez cały rok. Także zimą możemy oderwać  się od mroźnej kanadyjskiej rzeczywistości i na krótko przenieść się w tropikalny klimat świata roślin. Wstęp jest darmowy.

  1. Graffiti Alley.

Rush Lane znana jako Graffiti Alley to uliczka na południe od Queen Street West. Ściany budynków do niej przylegających są całe pokryte w graffiti. Część z nich naprawdę zasługuje na uwagę i zainteresuje nie tylko fanów sztuki ulicznej.

  1. Thomas Fisher Rare Book Library.

Wizyta w bibliotece to zawsze dobry pomysł na spędzenie wolnego czasu. A ta biblioteka jest dość niezwykła. Oprócz ogólnie dostępnych pozycji, biblioteka ma w swoich zbiorach książki i opracowania niespotykane i ciężko dostępne egzemplarze oraz zbiory Uniwersytetu w Toronto. Niestety nie mam zdjęcia tej biblioteki w swoich zasobach, ale polecam wygooglować. Prezentuje się bardzo imponująco.

Hollywood w Kanadzie, czyli filmowe lokalizacje w Toronto.

Czy wiedzieliście, że około 25% hollywoodzkich filmów jest kręconych w Toronto? Tak się składa, że to miasto świetnie imituje takie amerykańskie miasta jak Nowy Jork, Boston czy Chicago. A producenci często decydują się filmować w Kanadzie, bo jest to korzystniejsze finansowo. Amerykańskie miasta, zwłaszcza takie jak Nowy Jork, czy Los Angeles są bardzo drogie dla przemysłu filmowego, a ich północny sąsiad jest sporo tańszy.


Oto 13 hitów wielkiego ekranu, do których sceny były kręcone w Toronto.

  1. The Shape of Water (Kształt wody).

Reżyser: Guillermo del Toro

Rok: 2017.

Lokalizacje w Toronto wykorzystane w filmie: Elgin Theatre, Massey Hall, U of T Scarborough, Lakeview Restaurant.

  1. Total Recall (Pamięć absolutna).

Reżyser: Len Wiseman

Rok: 2012.

Lokalizacje w Toronto wykorzystane w filmie: U of T Scarborough, Roy Thompson Hall, Metro Toronto Convention Centre, Lower Bay Station, Lake Shore Blvd.

  1. Hairspray.

Reżyser: Adam Shankman.

Rok: 2007.

Lokalizacje w Toronto wykorzystane w filmie: Gale’s Snack Bar, Dundas Street West, Lord Lansdowne Public School, Lakeview Restaurant.

  1. Chicago.

Reżyser: Rob Marshall

Rok: 2002

Lokalizacje w Toronto wykorzystane w filmie: Distillery District, Casa Loma, Beaux Arts Canada Life Building, Ontario Legislative Building in Queen’s Park.

  1. X-Men.

Reżyser: Bryan Singer

Rok: 2000

Lokalizacje w Toronto wykorzystane w filmie: Central Commerce Collegiate, Distillery District, Casa Loma, Roy Thomson Hall.

  1. My Big Fat Greek Wedding (Moje Wielkie Greckie Wesele).

Reżyser: Joel Zwick

Rok:  2002

Lokalizacje w Toronto wykorzystane w filmie: 439 Danforth Avenue, St. Nicholas Ukranian Church, Holy Trinity Russian Orthodox Church, Jarvis Collegiate.

  1. Mean Girls (Wredne dziewczyny).

Reżyser: Mark Waters

Rok: 2004

Lokalizacje w Toronto wykorzystane w filmie: Etobicoke Collegiate Institute, University of Toronto, Sherway Gardens.

  1. The Incredible Hulk (Niesamowity Hulk).

Reżyser: Louis Leterrier

Rok: 2008

Lokalizacje w Toronto wykorzystane w filmie: Yonge Street, Gardiner Expressway, University of Toronto, Cheery Street.

  1. Good Will Hunting (Buntownik z wyboru).

Reżyser: Gus Van Sant

Rok: 1997

Lokalizacje w Toronto wykorzystane w filmie: University of Toronto, Church Street, nieisteniejący już Upfront Bar & Grill, Crown Life building (Bloor & Church Street).

  1. Billy Madison

Reżyser: Tamra Davis

Rok: 1995

Lokalizacje w Toronto wykorzystane w filmie: Casa Loma, Black Creek Pioneer Village, Parkwood Estate & Gardens, John Ross Robertson Junior Public School, Northern Secondary School.

  1. It 1 & 2

Reżyser: Andres Muschietti

Rok: 2017 & 2019

Lokalizacje w Toronto wykorzystane w filmie: Cranfield House (tylko sceny w środku), 124 Queens Drive, Weston, Knesseth Israel Synagogue.

  1. Pacific Rim.

Reżyser: Guillermo del Toro

Rok: 2013

Lokalizacje w Toronto wykorzystane w filmie: Bluffers Park, Hearn Generating Station, Elizabeth Street, Pinewood Toronto Studios.

  1. Police Academy

Reżyser: Hugh Wilson

Rok: 1984

Lokalizacje w Toronto wykorzystane w filmie: Humber College Lakeshore Campus, Cherry Street Bridge, parking pomiędzy Carlaw and Pape Ave, Lakeshore Boulevard.